• Wpisów:12
  • Średnio co: 119 dni
  • Ostatni wpis:144 dni temu
  • Licznik odwiedzin:1 113 / 1559 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hej hej!
Od poprzedniego wpisu licznik odwiedzin wzrósł i ponad 100%! Jeśli są tu osoby, które chciałyby abym poruszyła jakiś temat - piszcie w komentarzach, wiadomości prywatnej, gdziekolwiek.
Chciałabym, aby ten blog był dla Was i dla mnie .
Może na początek podam kilka tematów(oczywiście wszystko będę pisać na przykładzie własnych doświadczeń) a Wy zdecydujecie, który mam poruszyć? Co Wy na to?
[teraz podaję tematy]
szacunek
autoagresja
nienawiść do siebie
znęcanie się psychiczne
odrzucenie
 

 
Hej hej!
Dzisiaj poruszę temat przyjaźni.
Nie w pojęciu ogólnym, ale przyjaźni w moim życiu.

Wiecie, kilka lat temu przyjaźń w moim życiu była na zasadzie: ja pomogę Tobie, po to tu jestem, mów mi o sobie, razem przejdziemy przez Twoje problemy, razem damy radę! Przy czym Ty o mnie będziesz wiedział tyle, na ile Ci pozwolę.
Byłam wtedy uznawana za osobę mega pozytywną, z ciągłą chęcią do życia, które było szczęśliwe. Nic bardziej mylnego .
Tym sposobem chciałam pokazać, że jestem warta, aby ludzie tracili swój czas na przyjaźń ze mną. Chciałam, żeby mieli pewność, że ja będę zawsze, że na mnie mogą liczyć. Moja pewność siebie była wtedy na poziomie bliskim 0, chociaż tymi kilkoma bardzo dobrymi relacjami z innymi chciałam się dowartościować.
Przez cały okres dorastania umacniałam ludzi w myśli, że ja naprawdę nie mam problemów, nie potrzebuję nikogo do pomocy. Bałam się, że już nie będą mnie lubić, kiedy zobaczą, że jestem na samym dnie moralnym.
Mimo tylu ludzi wokół, byłam bardzo samotna. Hipokryzja, prawda?
Dopiero na początku szkoły średniej zaczęłam pokazywać ludziom, jaka jestem. Przestałam się bać być w stu procentach sobą i zaczęłam odżywać!
Właśnie wtedy zrozumiałam, że nie powinnam walczyć o każdą znajomość, zrozumiałam, że nie jestem nikim i dzięki mojemu charakterowi mam przyjaciół, a nie dzięki temu, że nie pozwalam im znać prawdziwej mnie.
Te 2-3 lata pozwoliły mi uwolnić się od toksycznych znajomości, pozwoliły mi tak naprawdę znaleźć siebie.
Już nie boję się powiedzieć tego, co myślę. Nie przeszkadza mi to, że moi przyjaciele są ode mnie szczuplejsi/bogatsi/ładniejsi, bowiem mam pewność, że są ze mną nie dla korzyści, tylko dlatego, że chcą. Chcą utrzymywać ze mną kontakt, zależy im na moim zdaniu, zależy im na mnie.
Każdemu życzę, aby znalazł sobie takich ludzi!
 

 
Hej!
Po prawie 3(!) latach, wróciłam tu.
Całkowicie przez przypadek odnalazłam tę stronę, cudem przypomniałam sobie dane potrzebne do zalogowania.
Jakby nie patrzeć, to nikt mnie tu nie zna, więc może powrócę do blogowania, jak myślicie?
Hm, może na początku się przedstawię
Jestem Patrycja
Mam już prawie 19 lat.
W życiu spotkało mnie wiele dobrych i tych mniej pozytywnych sytuacji, ale z każdej staram się wysunąć jakiś wniosek, poprawić swoje myślenie .
Nie wiem, jaki oddźwięk będzie miał ten wpis/post(?), ale jeśli chcecie się czegoś więcej o mnie dowiedzieć lub zaproponować jakiś temat do rozwinięcia przeze mnie - zapraszam do komentowania lub wysyłania wiadomości prywatnych


Na zachętę trzymajcie obrazek, który przedstawia życiową prawdę!
  • awatar (nie)fanatyczka życia: @Hole in the hole: Szczerze mówiąc, to zapomniałam o tym, przez przypadek znalazłam swój blog tutaj, jak pisałam w poście, ciężko było mi przypomnieć hasło, ale dałam radę! Wróciłam tu, aby "zapisać" moje życie, można za kilka lat znowu zapomnę o tym blogu i później znowu będę zaskoczona, że takie coś jeszcze istnieje oraz będę mogła zobaczyć, jak moja psychika, podejście do życia się zmieniło c:. Prawdę mówiąc, jest to ciekawe doświadczenie, na stare posty patrzę się, jakby to zupełnie inna ja pisała, ale dzięki temu można się nad sobą zastanowić, generalnie polecam :D
  • awatar Naomi ∞: Powodzenia :*
  • awatar Hole in the hole: Pinger już nie ten sam co kiedyś, zszedł na psy. To musi być jakiś cudowny kamień :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
'Potrzebuję więcej uskrzydlonych przyjaciół.
Wszystkie znane mi anioły
wlewają beton w moje żyły.


Nie ma nic do stracenia,
gdy nikt nie zna Twojego imienia.
Nie ma nic do zyskania,
i właśnie dziś umarłem.'

Piosenka, której nie trzeba opisywać, sama mówi za siebie ♥ .
 

 
Zadając sobie ból fizyczny możemy się na nim skupić .
Możemy nim odwrócić swoją uwagę od bólu psychicznego .

W widoku krwi, sińców, możemy dostrzec nasze wybawienie .

Ból fizyczny odwraca naszą uwagę od bólu psychicznego, ale gdy przyjdzie co do czego, to ten ból psychiczny powraca ze strojoną siłą .
Warto wtedy mieć koło siebie przyjaciela, który nam pomoże .
Pomoże przetrwać ten ból .
Warto mieć osobę, która nas będzie wspierała .
Taką osobę, dla której będziemy chcieli powiedzieć stop autoagresji .
 

 
Niby powinno się szanować własnych rodziców, bo to oni dali nam życie, to oni nas wychowują, karmią, dają dach nad głową, ale głównie to przez nich, przez naszych bliskich zamykamy się w sobie, staczamy w dół .
To oni wykorzystują nasze słabości, aby nas zniszczyć .

Szacunek za szacunek .
 

 
***
Biorę ostrze do ręki
Przejeżdżam po skórze .

Moje ciało łzawi
Płacze krwią .

Przyjacielu, proszę
Pomóż mi .

Uratuj mnie,
Ocal moją duszę

A ja
Zabiorę ją
Spod wrót Piekła .

***

Dobra, poetką nie zostanę .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

.

świat jest pełen złudzeń, fałszywych twarzy, dwulicowości . Niby żadna nowość, a boli jak cholera .
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Heej :3
Hmm nie wiem od czego zacząć xdd .
Kiedyś już posiadałam tutaj minibloga, którego, niestety musiałam usunąć ;c. Myślę, że nadal jestem tutaj mile widziana ;> .